CamStudio · Poradnik ślubny

Ciężki dym na weselu

Jak działa, ile kosztuje, kiedy go odpalić i dlaczego jego nadmiar potrafi zniszczyć cały pierwszy taniec na filmie.

Cały poradnik ślubnyKontakt

W skrócie: ciężki dym na weselu to gęsta biała warstwa, która trzyma się przy podłodze i nie unosi się do góry. Powstaje z suchego lodu albo z wytwornicy z ciekłym azotem, kosztuje zwykle od kilkuset do około dwóch tysięcy złotych i trwa kilka minut. Odpala się go najczęściej na pierwszy taniec. Najważniejsza zasada: lepiej mniej i później niż dużo i od razu, bo nadmiar dymu zasłania parę na cały utwór.

Czym różni się od zwykłego dymu

Zwykła wytwornica wypuszcza dym, który unosi się do góry i rozprasza po sali. Ciężki dym jest schłodzony, więc opada i układa się warstwą przy podłodze, mniej więcej do kolan. Stąd nazwa i stąd efekt chmury pod nogami.

Robi się go na dwa sposoby: z suchego lodu wrzucanego do gorącej wody albo z wytwornicy z ciekłym azotem, która schładza zwykły dym. Drugi wariant jest droższy, ale daje bardziej równy efekt i łatwiej go dawkować.

Dla nas różnica jest zasadnicza. Dym, który unosi się do góry, zabiera całą scenę. Ten, który leży przy podłodze, zostawia twarze czyste i dlatego wygląda dobrze na filmie.

Jak to ustawić, żeby wyszło

Sześć rzeczy do ustalenia z obsługą, najlepiej przed weselem, a nie w trakcie.

Zapytajcie salę o zgodę

Część sal ma czujniki dymu reagujące na efekt, część zabrania go ze względu na parkiet albo klimatyzację. To pytanie zadajcie na oględzinach, razem z pytaniem o zimne ognie.

Ustalcie moment, nie tylko utwór

Przy dłuższej piosence lepiej wejść w drugiej połowie. Odpalony od pierwszej sekundy sprawia, że z całego tańca nie ma ani jednego czystego ujęcia twarzy.

Poproście o mniej, niż proponują

Standardowa porcja jest liczona pod zdjęcie efektu, nie pod trzyminutowy taniec. Warstwa do kolan wystarczy, powyżej pasa to już ściana.

Sprawdźcie kierunek nadmuchu

Klimatyzacja albo otwarte drzwi rozwieją warstwę w kilkanaście sekund albo zdmuchną ją w jedną stronę parkietu. Wystarczy zamknąć drzwi na czas efektu.

Uprzedźcie ekipę

Wiedząc, że dym będzie, ustawiamy się niżej i bliżej, żeby złapać twarze nad warstwą. Bez uprzedzenia trafiamy na to w trakcie i mamy kilka sekund na reakcję.

Zapytajcie o światło

Dym widać dopiero wtedy, gdy jest przez co przeświecić. Jeżeli sala ma tylko górne światło, warto poprosić DJ-a o boczne snopy, bo inaczej efekt jest o połowę słabszy.

Gęsta warstwa ciężkiego dymu tuż nad parkietem w ciemnej sali

Najczęstszy błąd: za dużo i za wcześnie

Widzieliśmy to wiele razy. Obsługa odpala pełną porcję w chwili, gdy zaczyna się utwór. Przez pierwsze trzydzieści sekund wygląda to obłędnie, a potem para znika w białej ścianie i tak zostaje do końca.

Na zdjęciu efekt broni się zawsze, bo wystarczy jeden dobry kadr z początku. Film trwa trzy minuty i te trzy minuty trzeba czymś wypełnić. Jeżeli przez dwie z nich nie widać twarzy, w gotowym materiale zostaje mniej, niż się Wam wydaje.

Dlatego prosimy o dwie rzeczy: mniejszą porcję i wejście w drugiej połowie utworu. Wtedy zaczynacie w czystym kadrze, a chmura pojawia się jako kulminacja. Ta sama zasada dotyczy zimnych ogni, tylko tam problemem jest dym z samych ogni.

Ile to kosztuje i kto to obsługuje

Zwykle od kilkuset złotych do około dwóch tysięcy, zależnie od liczby efektów i od tego, czy usługa jest osobna, czy w pakiecie z oświetleniem.

Sporo sal i DJ-ów ma ciężki dym w swojej ofercie, więc zanim zaczniecie szukać osobnej firmy, zapytajcie ich. Bywa, że efekt wchodzi w pakiet oświetleniowy za dopłatę mniejszą niż osobne zamówienie.

Obsługę zostawcie firmie, która przywozi sprzęt. Suchy lód i ciekły azot są na tyle zimne, że przy dotknięciu gołą ręką robią poparzenie. To nie jest atrakcja do samodzielnego odpalania, w przeciwieństwie do zimnych ogni.

Jeżeli zastanawiacie się, jak ta pozycja wygląda na tle całego budżetu, atrakcje dodatkowe zmieściliśmy w rozpisce we wpisie o tym, ile kosztuje wesele.

Najczęstsze pytania o ciężki dym

Co to jest ciężki dym na weselu?

To efekt polegający na wypełnieniu parkietu gęstą, białą warstwą dymu, która trzyma się przy podłodze i nie unosi się do góry. Powstaje z suchego lodu albo z wytwornicy z ciekłym azotem. Wygląda tak, jakby para młoda tańczyła w chmurze.

Ile kosztuje ciężki dym na weselu?

Zwykle od kilkuset do około dwóch tysięcy złotych, zależnie od tego, ile efektów zamawiacie i czy usługa jest osobna, czy w pakiecie z oświetleniem. Część sal i DJ-ów ma ją w ofercie, więc warto zapytać przy podpisywaniu umowy, zanim poszukacie osobno.

Czy ciężki dym jest bezpieczny?

Tak, przy prawidłowym użyciu. Dym opada, więc nie wchodzi w drogi oddechowe stojących ludzi, a sam efekt trwa kilka minut. Obsługę zostawcie firmie, która to przywozi, bo suchy lód i ciekły azot są zimne na tyle, żeby zrobić krzywdę przy dotknięciu.

Kiedy najlepiej odpalić ciężki dym?

Standardowo na pierwszy taniec. Przy dłuższym utworze warto puścić go w drugiej połowie, a nie od pierwszej sekundy, żeby na filmie zostały też czyste ujęcia twarzy. Drugi dobry moment to podziękowania dla rodziców albo wejście na salę.

Czy dym psuje zdjęcia i film?

Sam w sobie nie, wręcz przeciwnie, dobrze wygląda w kadrze. Problem pojawia się wtedy, gdy jest go za dużo albo gdy zostanie odpalony za wcześnie, bo wtedy para znika w białej ścianie i z całego tańca nie ma ani jednego ujęcia twarzy. Kluczem jest ilość i moment, nie sam efekt.

Czy każda sala pozwala na ciężki dym?

Nie każda. Część sal ma czujniki dymu, które reagują na efekt, część zabrania go w umowie ze względu na parkiet albo klimatyzację. To pytanie warto zadać na oględzinach, razem z pytaniem o zimne ognie.

Przeczytaj też

Pozostałe atrakcje, które planuje się wokół pierwszego tańca.

Planujecie ciężki dym?

Napiszcie, przy którym momencie chcecie go mieć. Podpowiemy, ile poprosić i kiedy odpalić, żeby zostało z tego coś więcej niż jedno ładne zdjęcie.

Zapytaj o termin